Piotr Zygmunt Markielowski

rzymskokatolicki ksiądz kieleckiej diecezji, kapelan szpitalny

Odnowa czy destrukcja Kontemplacji?

Odnowa, czy destrukcja Kontemplacji

Jednym z pomysłodawców i założycieli  Ruchu Odnowy Kontemplacyjnej jest O. Thomas Keating  będący  jednocześnie duchowym przewodnikiem Contemplative Outreach LTD (Ruch Odnowy Kontemplacyjnej).

Jak podają źródła, w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia, gdy był opatem klasztoru trapistów św. Józefa w Spencer, Massachusetts, zapytał swoich współbraci czy da się użyć metody relaksacji i medytacji wschodniej do modlitwy chrześcijańskiej. Dwóch z nich - William Menniger i Basil Pennington przejęli się tą ideą i tak założono podwaliny pod obecnie rozpowszechnionym na całym świecie stowarzyszeniu Contemplative Outreach. Keating był opatem całe dwadzieścia lat (1961 – 1981), są to lata poświęcone rozmowom i spotkaniom z buddyjskimi mnichami, spotkaniom z przedstawicielami hinduizmu i głoszeniu rekolekcji dla mnichów cysterskich nie tylko przez buddyjskich mnichów, ale również i przez pewnego byłego trapistę, który porzucił zakon na rzecz Medytacji Transcedentalnej (sic!).

Oto kilka cytatów z  książki O. Keatinga:

Eucharystia jest celebracją samego życia. W niej spotykają się wszystkie istotne elementy kosmosu, wyłaniają się w świadomości osoby ludzkiej i przemieniają ludzką świadomość w boską. Jest to ujawnienie się boskości i poprzez wspólnotę chrześcijańską. Otrzymujemy Eucharystię, by stać się Eucharystią.

 -Modlitwa kontemplacyjna daje nam spontaniczną swobodę szukania związku z Bogiem oraz uwrażliwia nas na natchnienia Ducha Świętego. Z chwilą, gdy zaczyna się podróż duchowa, znika kwestia tego, co złe lub dobre. Pojawia się kwestia tego, co dobre, lepsze i najlepsze, a wreszcie poza wszelką klasyfikacją.

-Innymi słowy, przyjęcie Chrystusa jest symbolem przemiany, ponieważ pokarm przemieniony zostaje w nas w ciało. Z psychologicznego punktu widzenia jest to zrozumiałe. Jednak wedle doktryny chrześcijańskiej, z perspektywy duchowej to Chrystus przemienia nas w swoje duchowe ciało i stajemy się członkami mistycznego ciała Chrystusa. Jego duch zamieszkuje w nas i manifestuje siebie, co przejawia się w owocach Ducha Świętego, miłosierdzia, radości i pokoju. Oto oznaki, że wewnętrzna przemiana dokonuje się. Są one daleko ważniejsze od statystki tego, ile razy odwiedziliśmy kościół, ile odmówiliśmy różańców, w ilu mszach uczestniczyliśmy. To są środki. W pewnym momencie, nie potrzebujemy środków tak bardzo, ponieważ nieustannie trwamy w obecności Boga.

Zatem, wszelkie praktyki religijne, która są niezwykle cenne na pewnym etapie podróży duchowej, nie tracąc na wartości (wszak nie mówimy o ich odrzuceniu), ustępują miejsca w hierarchii. Otrzymujemy swobodę ich używania zależnie od okoliczności oraz naszego postępu. Jeśli więc wyrzucą nas ze wspólnoty zakonnej, nie będzie to jeszcze koniec świata. Gdy nie możemy iść do kościoła, to również nie koniec świata. Mógłbym wręcz dodać, iż dopuszczałbym sytuację, że zamiast uczestnictwa w niedzielnej mszy, spędzimy niekiedy czas na grze w golfa. Nie mówię o każdej niedzieli. Ale, gdy zdarzają się okresy, że odczuwamy zmęczenie, albo napięcie tak duże, iż nasz organizm domaga się odstępstwa, a ponieważ Bóg trwa przy nas, wówczas czemu nie zagrać dziewięciu dołków w Jego obecności.

Kolejne ważne nazwisko w historii organizacji Contemplative Qutreach, to Basil Pennington (1931–2005). Trapista, autor wielu książek. Jego podstawowa praca na temat Modlitwy Głębi była opublikowana po raz pierwszy w 1980 roku, do roku 2002 doczekała się milion egzemplarzy. Tłumaczona na kilka języków, również na polski. 

W wywiadzie dostępnym w inernecie: Could Christ Have Been a Woman?,
www.enlightennext.org/magazine/j16/pennington.asp?page=3

Pennington wypowiada sie następująco:

-Wszyscy jesteśmy w jakiś sposób wyrażeniem Boskiego bytu i życia. I myślę, że ostatecznie wszyscy jesteśmy bi-seksualni  i to mnie przekonuje, że nie można mówić o orientacji seksualnej jako o podstawowej zasady swojej duchowości

Jako logiczny wniosek wyprowadza możliwość udzielania świeceń kapłańskich kobiet. Na pytanie dziennikarza czy jednak ta sprawa nie została już definitywnie rozstrzygnięta przez Jana Pawła II (wywiad miał miejsce po ogłoszeniu Listu Apostolskiego Ordinatio Sacerdotalis), Pennington odpowiada nie tylko w sposób wykrętny, ale trzeba powiedzieć podły! Otóż zwraca on uwagę na to, że prawie jednocześnie z wydaniem Listu Apostolskiego Jan Paweł II wyraził ubolewanie z powodu potraktowania Galileusza przez ówczesną hierarchię. To było jak puszczenie oczka, mówi Pennington, to tak, jakby Papież powiedział – Kościół się kiedyś pomylił w sprawie Galileusza, to teraz też może się myli, ale nie przyszedł jeszcze czas na ordynację kobiet. Tym samym dał nam nadzieję, że ten czas przyjdzie. Zaiste, wyjątkowo pokrętna wypowiedź, która jednak pokazuje jakie są przekonania jej autora. Czy to są przekonania katolickie? 

- Pennington  nie miał nic przeciwko temu, by chrześcijanin uczestniczył w seansach Medytacji Transcendentalnej, która jest zasadniczo próbą przystosowania hinduizmu do kultury zachodniej. Ks. Pennington jednak zapomniał dodać, że chrześcijanin, który uczestniczy w MT grzeszy ciężko, bo przekracza Pierwsze Przykazanie – uczestnictwo w MT wymaga rytów inicjacyjnych, polegających na oddawanie kultu zmarłym guru. 

Na koniec  jeszcze kilka "perełek", które można znaleźć na wyżej wspomnianych stronach internetowych:.

  1. Chociaż jesteśmy uformowani przez nasze wyznania, jesteśmy zjednoczeni we wspólnym poszukiwaniu Boga i naszym doświadczeniu Chrystusa poprzez Modlitwę głębi.
  2. Identyfikujemy się z chrześcijańskim dziedzictwem kontemplacyjnym, w którym osadzona jest Modlitwa Głębi. Postrzegamy to dziedzictwo jako podstawę chrześcijańskiej jedności.
  3. Potwierdzamy naszą solidarność z kontemplacyjnym wymiarem innych religii świętych tradycji.
  4. Uznajemy i podtrzymujemy duchowy związek z klasztorem Św. Benedykta w Snowmass w Kolorado.
  5. Modlitwa Głębi jest metodą modlitwy
  6. Podczas Modlitwy Głębi możliwe są pewne doznania fizyczne: możemy odczuć lekki ból, swędzenie lub skurcz w niektórych częściach ciała lub ogólne uczucie niepokoju, są to zazwyczaj objawy rozwiązywania emocjonalnych węzłów w naszym ciele,
  7. Nasze kończyny mogą nam się wydawać lekkie lub ociężałe. Jest to zazwyczaj spowodowane głębokim poziomem uwagi duchowej.
  8. We wszystkich przypadkach nie zatrzymujemy naszej uwagi na tych objawach, ale z największą delikatnością wracamy do świętego słowa.

Literatura

1. http://www.otwarteserce.com/cmm/

2. Tutaj są w newsletterach fragmenty książek o. Thomas’a Keating’a oraz

o. Richard’a Rohr’a. :

http://www.odnowakontemplacyjna.com/#!pokarm-na-drodze/c1djk

3.  http://www.krajski.com.pl/736mkmedytacja.html  albo  http://www.petrus.kielce.opoka.org.pl/index.php/duchowosc/modlitwa-glebi-zlo
4.  www.enlightennext.org/magazine/j16/pennington.asp?page=3

5. Egzorcysta-miesięcznik , nr 8, sierpień 2015, art."Chrzescijanski zen?"

6. Bp.Siemieniewski, ks. M. Kiwka-"Chrześcijańska modlitwa monologiczna"

7. http://www.wccm.pl/index.php?id=443